Bo wygrana to nie wszystko – kącik rodzica małego sportowca.

Posted on Posted in Artykuły

Wyobraź sobie taką sytuację. Twoje dziecko gra mecz. Początkowo idzie mu świetnie. Powoli jednak popełnia drobne błędy i jego rywal wychodzi na prowadzenie. Widzisz jak Twoje dziecko zaczyna się coraz bardziej denerwować. Pojawią się pierwsze łzy. Gra dalej, ale ciężko to nazwać walką. Koniec meczu – Twoje dziecko przegrywa! Teraz już jest płacz na całego. Rakieta z dużym impetem ląduje na ziemi. O pogratulowaniu rywalowi nie masz nawet co marzyć. Wiesz, że teraz przez długi czas nie będziesz w stanie uspokoić swojego dziecka. Złość – ta jedna emocja rządzi Twoim dzieckiem!

Jak często sam doświadczyłeś takiej sytuacji? Jak często byłeś świadkiem takiej reakcji na porażkę? A może boisz się, że nadejdzie kiedyś taki dzień, że i Twoje dziecko nie będzie w stanie pogodzić się ze swoją przegarną.

Pracując z dzieciakami coraz częściej zauważam, że już nawet Ci najmłodsi nie radzą sobie z porażką. Wynik jest najważniejszy. I to nie ważne, czy jest to zwykła gierka w trakcie treningu, czy mecz turniejowy, czy nawet prosta zabawa w bierki – ja muszę być zawsze najlepszy, muszę być zwycięzcą. Nawet przegrana z zawodnikiem dobrych kilka lat starszym jest niesamowicie bolesna, a w poczuciu młodych zawodników w ogóle nie mająca prawa racji bytu.

Skąd takie wynikowe nastawienie u dzieciaków dopiero wkraczających na areny rywalizacji sportowej? Jak można to zmienić? Siła tkwi w Tobie drogi rodzicu, więc zatrzymajmy się na chwilę na Tobie, Twoich oczekiwaniach i Twoim zachowaniu!

post1

Zastanów się przez chwilę nad tym, jakie są Twoje cele dla Twojego dziecka w sporcie młodzieżowym. Być może początkowo zapisałeś dziecko na piłkę czy karate, żeby poprawiło swoją sprawność fizyczną, żeby zyskało nowych przyjaciół, albo żeby po prostu czerpało radość z tego co robi. A może w Twoich celach znalazło się też zyskanie pewności siebie Twojego dziecka, nauka współpracy z innymi czy kształtowanie charakteru Twojego dziecka. Bardzo rzadko rodzice mówią wprost, że zależy im, aby ich dziecko wygrywało. Podkreślają, że zależy im na tym, aby ich dziecko było po prostu szczęśliwe, a to przecież nie musi oznaczać, że zostanie profesjonalnym sportowcem. Świetnie – o to nam właśnie chodzi!

Ale teraz zastanówmy się, jak w rzeczywistości zachowujesz się drogi rodzicu przed meczem, w jego trakcie czy też po jego zakończeniu. Niestety, większość z nas daje się ponieść atmosferze rywalizacji w trakcie turniejów czy meczów naszych pociech. Nerwowo ściskamy dłonie, a na twarzach pojawia się grymas niezadowolenia z każdym punktem zdobytym przez rywala naszego dziecka. Wygrana zaczyna odgrywać kluczowe znaczenie. Nie raz słyszałam od rodzica młodego sportowca okrzyki typu „Zniszcz go!”, „Wygrana jest Twoja!”, „Pamiętaj, liczy się tylko zwycięstwo!”. To być może skrajne przykłady, ale powszechnością jest już, że rodzic zaczyna udzielać wskazówek swojemu dziecku na temat tego co powinien robić w trakcie zawodów. To najlepsza droga, by dzieci przyswoiły przekonanie, że to na czym najbardziej Ci zależy drogi rodzicu, to właśnie jego wygrana.

Pora na przedefiniowanie terminu „zwycięzcy”

Nie każde dziecko, które rozpocznie swoją przygodę ze sportem zostanie profesjonalnym zawodnikiem. Jednak każde dziecko dzięki aktywności fizycznej może rozwinąć swój charakter i wykształcić mistrzowskie podejście do podejmowanych wyzwań w swoim życiu – co ważniejsze, nie tylko tych związanych ze sportem. Kluczowe jest skupienie się na tym, co jest w zasięgu naszej kontroli. Pomyśl od czego zależy wynik. Twój mały sportowiec nie jest w stanie kontrolować tego jak dobrze będzie przygotowany jego przeciwnik, decyzji sędziowskich, pogody, czy też ewentualnych kontuzji. A to tylko niewielka część czynników od których zależy wygrana. Droga do mistrzostwa wiedzie poprzez skupienie się na trzech istotnych, kontrolowanych przez nas aspektach:

  1. WYSIŁKU,
  2. NAUCE I DOSKONALENIU,
  3. BŁĘDACH – jak reagujemy na popełniane błędy i czy mamy lęk przed ich popełnieniem.

Twoje dziecko, prędzej czy później, czy to w sporcie czy w codziennym życiu zacznie odnosić pierwsze małe sukcesy, kiedy:

  • systematycznie będzie dawać z siebie wszystko – jego rutyną stanie się wkładanie maksymalnego wysiłku w każde wykonanie;
  • wykształci w sobie ducha nauki i z każdego doświadczenia, które mu się przydarzy będzie potrafiło wyciągnąć lekcję dla siebie;
  • nie pozwoli aby błędy, lub też obawy przed ich popełnieniem zastopowały go.

Najczęściej zwycięzcę definiuje się poprzez osiągany wynik. To sprawia, że błędy nie są dopuszczalne. Porównanie własnych wyników z wynikami innych sprawia, że możemy określić czy jestem zwycięzcą czy też nie. Aplikując podejście drogi do mistrzostwa w życiu Twojego dziecka wiąże się ze zmianą myślenia o zwycięzcy. Błędy to niesamowite doświadczenie, z których Twoje dziecko może wiele nauczyć się na przyszłość. Porównywać może się jedynie z samym sobą. Czy jestem lepszy niż dwa tygodnie temu? Czy pod koniec sezonu moje umiejętności będą lepsze niż teraz? Jeśli odpowiedź na te pytania brzmi tak, Twoje dziecko śmiało może nazwać się zwycięzcą.

Siła drogi do mistrzostwa

Pozornie, takie podejście może wydawać się nie najlepszą opcją. Jednak ma ono niesamowitą siłę.

  • Droga do mistrzostwa = kontrola: Zawodnik nie jest w stanie kontrolować wyniku zawodów. Ale w pełni jest w stanie nauczyć się kontrolować wszystkie elementy związane z drogą do mistrzostwa: a) wysiłek jaki wkłada, b) czy uczy się ze swoich doświadczeń, c) jak reaguje na nieuniknione błędy, które popełnia czy popełni. Internalizując drogę do mistrzostwa zawodnik zyskuje poczucie kontroli nad własnym losem.
  • Lęk: Kiedy zawodnik czuje, że ma kontrolę, jego poziom lęku podczas zawodów zmniejsza się. To powoduje, że nasz młody zawodnik całą swoją energię może przenieść na wykonanie swojego sportowego zadania, a nie na zamartwianie się czy uda się wygrać czy też nie.
  • Pewność siebie: Pewność siebie wzrasta także wtedy, kiedy zawodnik czuje, że ma kontrolę. A kiedy zawodnik jest bardziej pewny siebie, to i zaczyna pracować ciężej i jest bardziej wytrwały. Taki zawodnik w obliczu wyzwania nie będzie się poddawał, a wręcz będzie walczyć do końca.

Taka jest właśnie siła wprowadzenie w życie Twojego dziecka idei drogi do mistrzostwa! Paradoks polega na tym, że skupiając się na mistrzostwie, zawodnicy zaczynają osiągać lepsze wyniki! Twoje dziecko zacznie wygrywać, kiedy nie będzie skupiać się na wygrywaniu!

Rola rodzica w sporcie dziecka

Twoje dziecko przyswoi sobie podejście drogi do mistrzostwa, wtedy gdy trenerzy, ale i także Ty drogi rodzicu będziesz wspierać tę ideę. Kiedy będziesz przykładać zdecydowanie mniejszą wagę do wyniku, a skupisz się na wysiłku i zaangażowaniu, które Twoje dziecko wkłada podczas zawodów i treningów. Nie wystarczy tylko, abyś opowiedział Twojemu dziecku na czym polega droga do mistrzostwa. Nie wystarczy tylko raz zastosować się do poniższych wskazówek. Aby Twoje dziecko rzeczywiście przyswoiło sobie to podejście, niemal przed każdymi zawodami i po każdym turnieju musisz mu o tym przypominać. A teraz przypomnij sobie jeszcze raz po co zachęcasz Twoje dziecko do uprawiania sportu. Jaki jest Twój główny cel w aktywności fizycznej Twojej pociechy. Skup się na tym przed, i po meczu:

  • Przed meczem: „Baw się dobrze podczas dzisiejszego meczu! Daj z siebie wszystko. Pamiętaj o tym czego możesz się nauczyć podczas dzisiejszych zawodów, i co możesz poprawić. I nie przejmuj się, jeśli coś pójdzie nie tak. Ciesz się swoją grą!”
  • Po meczu: „Wow, świetna gra. To była przyjemność patrzeć na Ciebie – jak walczysz do końca i dajesz z siebie wszystko. Twój wysiłek się opłacił. Obyś podczas kolejnych zawodów dalej tak się starał.”

Kiedy Twoje dziecko wygrywa zwracaj mu uwagę na to, że osiągnęło to dzięki swojej wytrwałości i ciężkiej pracy, że nie poddało się w obliczu drobnych błędów. Kiedy zaś przegrywa, doceniaj jego wysiłek, zwróć uwagę na pozytywy oraz pozwól mu wyciągnąć lekcję z tej przegranej. Pozwól dziecku, aby samo doszło do tego czego nauczyło się dzięki temu doświadczeniu.

Pamiętaj! Jesteś rodzicem, a nie trenerem swojego dziecka. Twoja pociecha nie oczekuje od ciebie technicznych czy taktycznych wskazówek. Wystarczy, że ma od tego już jednego trenera. Ty skup się na tym, aby rozwijać w nim mistrzowskie podejście do sportu. Dzięki temu zwiększasz szanse, że także i w swoim dorosłym życiu taką waleczność będzie prezentować, niezależnie od tego czym zajmie się zawodowo.

Zuza Wałach Biśta

Artykuł napisany na podstawie podejścia Positive Coaching Alliance i książki:

Thompson, J. (2009). Positive Sports Parenting. How „Second-Goal” Parents Raise Winners in LIfe Through Sports. Portola Valley, California: Balance Sports Publishing, LLC.

One thought on “Bo wygrana to nie wszystko – kącik rodzica małego sportowca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *