Reprezentacja Polski – reprezentacja zwycięzców!

Posted on Posted in Artykuły

Poniedziałkowym remisem ze Słowenią piłkarska reprezentacja Polski zakończyła swój najbardziej udany rok w XXI wieku. W 2016 Polacy przegrali zaledwie jeden mecz – z wyżej notowaną Holandią. Przypomnijmy, że był to mecz towarzyski, czyli taki, w którym od wyniku ważniejsze jest sprawdzenie formy piłkarzy rezerwowych, czy też przetestowanie nowego ustawienia. Sprawdzamy w jaki sposób z przysłowiowych „chłopców do bicia” staliśmy się drużyną, która słowo „porażka” wykreśliła ze swojego słownika.

reprezentacja zwycięzców

Liderzy z prawdziwego zdarzenia

Reprezentacja to drużyna, a drużyna składa się z zawodników. A ci się zmienili. W latach 2000-2015 o sile kadry stanowili piłkarze, którzy, co prawda grali w zachodnich klubach, ale przeważnie tych ze środka tabeli. Nie walczyli o najwyższe cele, nie mieli mentalności zwycięzców bijących się w każdym meczu tylko i wyłącznie o wygraną. Ich kluby to były zazwyczaj „średniaki”, które częściej niż o trofea, biły się o utrzymanie w lidze. Takim zawodnikom trudniej było uświadomić, że mogą wygrać z każdym, że powinni walczyć do końca i nigdy się nie poddawać. Nie mieli takiego podejścia we krwi. Rywalizując z najlepszymi, najczęściej po prostu przegrywali. Ale czasy się zmieniły. Obecnie liderami reprezentacji są – czołowy napastnik jednego z najlepszych klubów na świecie, co sezon kolekcjonujący trofea oraz jeden z najlepszych defensywnych pomocników na globie, który dwa razy z rzędu wygrał Ligę Europy i właśnie zasilił drużynę mistrzów Francji. Do tego dochodzi obrońca bijący się o mistrzostwo Niemiec, czy chociażby napastnik strzelający w lidze włoskiej z regularnością szwajcarskiego zegarka. Dla takich ludzi zwycięstwo to chleb powszedni. Coś, co przytrafia im się w większości meczów, do czego są po prostu przyzwyczajeni. Dlaczego więc zakładając koszulkę z orzełkiem nie mieliby dalej chcieć wygrywać? Po odpadnięciu w ćwierćfinale z turnieju Euro 2016 Grzegorz Krychowiak powiedział: – Mierzyliśmy dużo wyżej. Kibice w Polsce, przyzwyczajeni do ciągłych rozczarowań wynikami kadry, byli tą wypowiedzią lekko zszokowani. Jak to dużo wyżej? Przecież i tak osiągnęliśmy wspaniały wynik! Jednak dla zawodników pokroju „Krychy” liczą się tylko i wyłącznie najwyższe cele. Reszta reprezentantów, mając za liderów wspomnianego Krychowiaka, Lewandowskiego, czy Glika, przejęła ten sposób myślenia i również uwierzyła, że może wygrywać z każdym. Dziś, wychodząc naprzeciw kadrom Niemiec, czy Portugalii, nasi piłkarze wcale nie czują się gorsi, a magia nazwisk rywali wcale nie wydaje się ich przytłaczać. Dzisiaj to nasi oponenci mają się kogo obawiać, czytając skład naszej drużyny. Na naszych oczach dokonała się bowiem absolutna rewolucja w mentalności piłkarzy reprezentacji Polski.

Trener, który nie boi się wyzwań

Zmiana mentalności zawodników nie miałaby jednak możliwości nastąpić, gdyby nie odpowiednie podejście i mądrość trenera. Selekcjoner Adam Nawałka po mistrzowsku odczytał jaki potencjał drzemie w jego zespole i z piłkarzami jakiego pokroju ma do czynienia. Reprezentacja, która przez lata grała defensywnie i zachowawczo, unikając zazwyczaj za wszelką cenę kompromitacji, nagle zaczęła pokazywać odważny, ofensywny futbol. Nauczyliśmy się dominować na boisku, a dobrą i konsekwentną grę przekładać na gole. A co najważniejsze, nauczyliśmy się wygrywać. Wyleczyliśmy się z przewlekłej choroby, toczącej naszą reprezentację, polegającej na nieumiejętności dobijania rywala. Choroba ta najczęściej wynikała z tego, że w dobicie to po prostu nie wierzyliśmy. Nie skupialiśmy się na tym, by wygrać, ale by nie przegrać. Zadowalaliśmy się jednobramkową przewagą, by najczęściej szybko ją stracić. Trener Nawałka bardzo szybko odmienił jednak ten trend. Jego rola jest tym ważniejsza, że bez odpowiedniej taktyki i nastawienia, nawet najlepsi piłkarze byliby nieskuteczni.

Wydaje się, że nareszcie doczekaliśmy się reprezentacji piłkarskiej na wzór tej siatkarskiej, czy piłkarzy ręcznych. Drużyny, która chce wygrywać i ma do tego odpowiednie predyspozycje i narzędzia. Zespołu nie pękającego przed nikim, nawet przed tymi teoretycznie mocniejszymi rywalami. Zespołu mądrze zarządzanego, wokół którego utrzymuje się bardzo dobra atmosfera, a zawodnicy gotowi są skoczyć za trenera i za siebie nawzajem nawet w ogień. I oby taki stan rzeczy utrzymał się jak najdłużej.

Robert Konecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *