Jak oni mogą nie bać się tak latać?!

Posted on Posted in Artykuły, Bez kategorii

Z racji trwającego Turnieju Czterech Skoczni  pomyśleliśmy, że warto po raz kolejny przyjrzeć się fenomenowi psychiki skoczków narciarskich. Temat niby znany, wielokrotnie poruszany, jednak wciąż zaskakujący. Jak to w ogóle możliwe, żeby będąc obserwowanym przez tłumy widzów, usiąść na belce 120-metrowej skoczni i nie bać się skoczyć?

Skoki narciarskie to dla przeciętnego kibica dyscyplina pewnego rodzaju tajemnicza, niedostępna. Aby pograć w piłkę nożną, czy popływać na basenie nie musimy bowiem przełamywać tak ogromnych barier psychicznych, jak w przypadku skoków. Oczywiście zawodnicy, którzy trenują od najmłodszych lat, nie od razu wchodzą na mamucie skocznie-giganty i biją światowe rekordy. Przygotowywani są do tego stopniowo, zaczynając od małych, 20-metrowych skoczni. Muszą mieć jednak w sobie pierwiastek odwagi, bez którego nic by w tym sporcie nie osiągnęli. Wspomniana odwaga ma też często związek ze specyficzną wrażliwością, na którą „cierpią” najlepsi skoczkowie narciarscy. Według opowiadań pracujących z nimi psychologów sportu, w momencie, w którym zawodnik opanuje technikę do doskonałości i nie zastanawia się już nad korygowaniem swojej pozycji w locie, jest on w stanie na chwilę poczuć się jak fruwający ptak. Przeciętny skok trwa około 6 sekund, jednak w ich doznaniach retrospektywnych czas ten wydłuża się nawet do 20 sekund. Z relacji skoczków wynika, że w tym, w czym przeciętny widz widzi próbę targnięcia się na swoje życie, oni dostrzegają piękno i wolność. Potrafią zobaczyć w tym coś niemal mistycznego. Skoczkowie o wyjątkowych predyspozycjach psychicznych zupełnie inaczej postrzegają to, co dla reszty wydaje się szaleństwem.

Nie jest jednak do końca tak, że im skoczek jest odważniejszy, tym lepszy. Młodym, kilkunastoletnim zawodnikom brakuje często wyobraźni, niezbędnej do zachowania koniecznych środków bezpieczeństwa. Brakuje im naturalnego strachu o swoje zdrowie i życie. Strach ten, choć nie zawsze, przychodzi dopiero z wiekiem. Prawdziwym mistrzostwem jest osiągnąć taki balans pomiędzy odwagą, a respektem wobec niebezpieczeństwa, aby nie bać się skakać daleko, a zarazem w pełni kontrolować swój lot. Wielu utalentowanym skoczkom nie udało się zrobić wielkiej kariery właśnie przez barierę psychiczną, która nie pozwoliła im przekroczyć pewnej granicy i kazała skakać w sposób asekuracyjny.

Jesteśmy jednak przekonani, że wśród biało-czerwonych, reprezentujących nas na tegorocznym Turnieju Czterech Skoczni, znajdują się wyłącznie mistrzowie, łączący w sobie wielką odwagę i szacunek przed ogromem wielkich skoczni. I ściskamy za nich mocno kciuki!

Robert Konecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *